Paweł Kępa

Zdrowie w życiu przedsiębiorcy

Jakiś czas temu, Agnieszka poprosiła mnie o napisanie gościnnego artykułu na tym blogu. Przyznam się szczerze, że choć sam piszę swojego bloga, to nie wiedziałem co mam napisać tutaj.

Na co dzień jestem przedsiębiorcą i prowadzę m.in. bloga o technicznej stronie marketingu, pod adresem pawelkepa.pl, agencję reklamową oraz sieć lokalnych portali informacyjnych. Zadań i projektów jest sporo, więc i tryb życia jest intensywny.

Postanowiłem więc napisać, jak przy takim trybie życia, radzę sobie ze zdrowiem 🙂

Wysiłek fizyczny w życiu pracusia

Kiedy pracujesz przez kilkanaście godzin dziennie przed komputerem, w pozycji siedzącej to są momenty, kiedy organizm odmawia posłuszeństwa. Często miałem wrażenie, że stawy wręcz zastygają i trudno jest mi rozprostować kolana po takiej dłuższej nasiadówce.

Po pierwsze zainwestowałem w biurko, które się podnosi i dzięki temu mogę pracować w pozycji stojącej. Zmiana pozycji wpływa na zdrowie, ale też na wydajność w pracy. Pracując na stojąco, chcę szybciej wykonać swoje zadania. A dzięki temu mniej się rozpraszam i praca idzie szybciej.

Druga sprawa to wprowadzenie przerw w ciągu dnia. W fabrykach i dużych zakładach,taka przerwa jest wymuszona i zaplanowana każdego dnia. Jako przedsiębiorcy pracujący we własnej firmie, często tak bardzo pochłaniamy się w pracy, że o tych przerwach po prostu zapominamy.

Wprowadziłem więc 45 minutową przerwę (poza przerwą na drugie śniadanie), podczas której ćwiczę. Zazwyczaj są to proste ćwiczenia, które zna każdy, jak np.: pajacyki, brzuszki, pompki. Będąc w biurze, pod krawatem, trudno byłoby je wykonać, ale pracując we własnym biurze nie ma takich przeciwwskazań. Uzupełnieniem ćwiczeń jest najczęściej szybki marsz do pobliskiego lasku.

Dodatkowo, gram amatorsko w lokalnej drużynie piłkarskiej. W sezonie mamy więc mecz w każdy weekend, a w tygodniu treningi. Piłka nożna to dla mnie odskocznia od codzienności. Mogę się poruszać, czyli zmęczyć fizycznie, ale też odpocząć i wyładować się psychicznie 🙂 To bardzo pomaga w późniejszej, intensywnej pracy.

Dieta przedsiębiorcy

Kolejna rzecz, która pomaga w utrzymaniu dobrej kondycji w pracy to dieta. I skoro jesteśmy na blogu o ziołach to powinienem coś o ziołach napisać:) Przyznam się szczerze, że rzadko piję jakieś napary z ziół. Najczęściej stosuję je po prostu do gotowania.

I tak w naszej kuchni na pewno używamy rozmarynu, majeranku, czy też bazylii. Głównie do marynowania mięs. Latem, szczególnie w upalne dni robimy lemoniadę z dużą ilością mięty. Nie stosujemy więc ziół, po fakcie, czyli wtedy kiedy dopiero mamy problem, ale staramy się zapobiegać i do problemów zdrowotnych nie doprowadzać.

Może to i moda, ale przede wszystkim staramy się jeść zdrowo (choć nie zawsze to wychodzi). A objawia się to w liczbie warzyw i owoców, które zjadamy każdego tygodnia.

Zwłaszcza owoce w mojej diecie mają duże znaczenie. Często pojawiają się już na śniadanie. Drugie śniadanie i deser również nie może się bez nich obejść.

Z racji tego, że pracuję do późna, często między końcem pracy (około godziny 23), a pójściem spać (około 24), jestem po prostu głodny. Kiedyś sięgałem po słodycze. Ale nie było to zbyt mądre. Od kilku lat, o tej porze sięgam po prostu po owoce.

Co z alkoholem?

Alkohol, czy też inne używki, na pewno nie pomagają w intensywnej pracy. Ale wszystko jest przecież dla ludzi. Więc jest też miejsce na butelkę piwa raz w tygodniu. Nie wyobrażam sobie jednak picia w większych ilościach. Intensywna praca nie byłaby wtedy możliwa.

To samo tyczy się cięższego jedzenia. Zdarzają się fast foody i ciężkie, tradycyjne potrawy. Wszystko jednak z umiarem i jedynie raz na jakiś czas.

Praca z Klientami

Prowadzenie własnej działalności często łączy się z olbrzymią ilością stresu. Tego stresu dostarczają różne sprawy: ZUS do zapłacenia, podatki, Klienci itd.

I to właśnie zmiana sposobu współpracy z Klientami okazała się takim strzałem, który najbardziej zminimalizował stres.

Wiadomo, że kiedy zaczynasz prowadzić firmę, liczy się każdy Klient i każde zamówienie. Nie możesz wręcz odmówić. Bo liczy się to, żeby firmę utrzymać na powierzchni. Bierzesz więc wszystko w ciemno.

Niestety takie postępowanie prowadzi później do stresu. Największą lekcją było dla mnie nauczenie się, jak mówić “NIE” do niektórych swoich Klientów. Nie chodzi wcale o to, by być niemiłym dla swoich chlebodawców. Wręcz przeciwnie, obsługa Klienta jest bardzo ważna.

Ale często staramy się w tym być aż za dobrzy. Trzeba więc nauczyć się mówić Klientowi m.in tego, która usługa wymaga dopłaty. Kiedy idziesz do marketu po zakupy i wydajesz 200 zł, a tuż przed wyjściem prosisz, żeby kasjerka dała Ci za darmo wodę, która kosztuje 2 zł to raczej spojrzy na Ciebie z politowaniem i poprosi o dopłatę.

W firmach usługowych mamy jednak tendencję do odpuszczania, bo “nic nas nie kosztuje” te 5 dodatkowych minut pracy. Ale te 5 – 10 minut w ciągu roku, potrafi się pomnożyć do niemałych kwot.

Podsumowanie

Ten artykuł to tak naprawdę tylko wstęp do rozmowy, którą Agnieszka ze mną przeprowadziła. Rozmawiamy tam dużo szerzej o tym wszystkim.

Poza pytaniami o zdrowe odżywianie i zioła, Agnieszka przepytała mnie też bardziej szczegółowo na temat tego, co na co dzień robię w swojej firmie, o mojego bloga skierowanego do przedsiębiorców i o to, w jaki sposób staram się wyróżniać w swoich działaniach na tle konkurencji.

Całej rozmowy wysłuchasz poniżej 🙂